piątek, 8 stycznia 2010

Nowy rok - nowa czapka....

Pierwszy wpis w nowym roku będzie okraszony kilkoma zdjęciami stroju, a właściwie czapki którą muszę sobie kupić w tym roku. Jest to chyba najbardziej fetyszowa czapka dostępna w handlu, model firmy Ledapol. Mam już podobną, ale nie aż tak ostrą od AnityB. W ogóle oferta takich czapek jest zadziwiająco skromna. Ot trzy modele lackowe, pięć skórzanych i reszta to chyba na indywidualne zamówienie. Na ebay-u nie jest dużo lepiej. A szkoda bo jak już pisałam wiele razy to jest niezbędna część stroju dominy, tak jak kozaki. Pomijając fakt że taka czapka świetnie pasuje też facetowi do stroju mastera. A oto fotki. Prawda że pani Kilmer prezentuje się świetnie w tej czapce i o ile gorzej i mniej stanowczo wyglądałaby bez niej?









środa, 30 grudnia 2009

Maski na nowy rok :)

Na pewno wśród rzeczy których nie zapomnimy kupić sobie w przyszłym roku są maski z transparentną częścią twarzową. Pod tam mało sympatyczną nazwą, kryją się jednak jedne z najbardziej erotycznych moim zdaniem masek. Nie wiadomo co w nich takiego jest, ale tajemnica erotyzmu polega chyba na tym że twarz osoby noszącej jest widoczna, nie tak jak w klasycznych maskach, ale wygładzona pod warstwą transparentnego lateksu. Taki typ masek jest coraz popularniejszy w fetyszowych mediach i zwykle są to bardzo podobne wzory, rzadko dodatkowo są wyposażane w ponytaile, czy pigtaile. Ale dość już tej teorii :), kilka zdjęć powinno wyjaśnić o co nam chodzi. Ponieważ to ostatni wpis przed Sylwestrem, to jeszcze raz życzymy Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2010 roku.



poniedziałek, 28 grudnia 2009

Wszystkiego Najlepszego w 2010 roku

No tak, święta święta i po świętach. Czego by tu życzyć sobie i Wam w Nowym roku oprócz oczywistych życzeń zdrowia i szczęścia..... Jak najwięcej nowych fetyszowych strojów i nieziemskich doznań nimi spowodowanych, a nam więcej czasu i weny na aktualizacje bloga............ Happy NEW YEAR !!!!

piątek, 6 listopada 2009

Czy lack to już przeżytek?

W dzisiejszych czasach zdecydowanie w mediach erotycznych króluje latex we wszystkich odmianach. Prawie każda modelka mniej lub bardziej erotyczna ma w portfolio sesję w lateksie. Filmy erotyczne z kilku ostatnich lat to tylko i wyłącznie lateks, z małymi naleciałościami skóry lub lacku. Nie mam oczywiście nim przeciwko lateksowi, jest świetnym erotycznym bodźcem, a lateksowych pończoch, rękawiczek, czy maski nie zastąpi żaden inny materiał. My jesteśmy jednak wielkimi miłośnikami lacku i dzisiejszy wpis będzie o nim. W latach 90-tych lack w filmach erotycznych był bardzo szeroko reprezentowany. Prym wiodła niemiecka seria Tornado, głównie poświęcona fistingowi. Pomijając ten dla nas mankament, odtwórcy ról byli ubrani we wspaniałe kombinacje strojów lackowych, które mogą się dziś wydawać trochę archaiczne i nawet aseksualne.



Pamiętam że strój tej pani zrobił na mnie o wiele większe wrażenie niż cała gama lateksowo-skórzanych kreacji. Najbardziej spodobało mi się połączenie maski i czapki, oraz rękawice. W tych scenach również panowie są często ubrani w maski i kombinezony, a więc odpowiednio do sytuacji. Jakże często się zdarza, scena typu: pani ubrana jak fetyszowa bogini gorset/kozaki/rękawiczki/maska i nagi pan. Bez sensu. Aktualnie lack jest w zdecydowanym odwrocie, nikt już w maskach z lacku nie występuje, kombinezony też rzadko można zobaczyć, zostały tylko praktycznie gorsety i czapki. Oczywiście można go w dalszym ciągu kupić, jednak rynek został zarzucony wątpliwej jakości towarem, który niestety zniechęca dalej do eksperymentów z tym materiałem. Co nie znaczy że nie ma już dobrej jakości gorsetów czy uniformów. Powracając do filmów brakuje mi zawsze scen z ubieraniem się w takie ciuszki, no ale na wszystko jeszcze może przyjdzie pora. Może lack nie zginie. Na koniec jak zwykle kilka zdjęć.







wtorek, 27 października 2009

Francuskie pokojówki

Było już wcześniej o strojach dla kobiet dominujących. Dla równowagi trzeba napisać również o stroju który jest powszechnie kojarzony z drugą stroną tą bardziej uległą. Mowa oczywiście o francuskiej czy też wiktoriańskiej pokojówce. Po wpisaniu w dowolną wyszukiwarkę grafiki frazy "french maid" otrzymujemy ogromną ilość odnośników do przeróżnych wzorów uniformów dla pokojówek. Satyna, lack, latex, jedno i dwuczęściowe, kuse i przeciwnie bardzo długie, dla pań i panów - kto wie czy to nie najczęściej kupowany uniform ze wszystkich. Nawet ludzie którzy są z zasady nastawieni na nie do fetyszowych ubrań akurat tutaj często nie mają nic przeciwko. No bo w sumie taki klasyczny uniform to tylko albo aż sukienka obszyta koronkami (dużą ilością), fartuszek i czepek na głowę. Do tego obowiązkowo pończoszki, podwiązki i szpilki. Tak mniej więcej jak na tym zdjęciu, niestety bez czepka.


Myślę że taki strój jest naprawdę sexi, a przy tym łatwy do zaakceptowania dla wielu dziewczyn, stąd też powodzenie. Wystarczy popatrzeć na aukcje Allegro, aby zobaczyć ile u nas w kraju takich kompletów idzie. Oczywiście koniecznym dodatkiem dla pokojówki jest miotełka do strzepywania kurzu.





Zostawmy jednak standardowe stroje pokojówek i zajmijmy się ubrankami trochę bardziej fetyszowymi, czyli wyposażeniu dla lackmaid i latexmaid. Te stroje to naprawdę coś obłędnego. Kanon pozostaje ten sam: uniform, pończochy, fartuszek i czepek. Ale dochodzą rękawiczki, obroża, niskie kozaczki i często maska. Pończochy oczywiście z lateksu, reszta najlepiej również. Taki strój najlepiej pasuje do ubranej w latex, czy skórę dominy.





Często również panowie przebierają się w pokojówki i jest to bardzo wysoki stopień poddania się władzy Pani. Czasami transformacja przeprowadzona jest bardzo dogłębnie i trudno dociec kto naprawdę kryje się pod maską. Ma to pewnie swój urok - może kiedyś tak się dla Gummikasi przebiorę. Chyba nie ma co więcej o pokojówkach pisać zdjęcia powiedzą więcej


piątek, 23 października 2009

Sezon na kozaki w pełni

Jest coraz zimniej, a więc sezon na kozaki w pełni. Mam wrażenie że nasze Panie z roku na rok noszą coraz to ciekawsze wzory. Coraz więcej też widać kozaków na szpilce. W kolorach niezmiennie przeważa czerń - ale to zrozumiałe, bardzo łatwo na naszych chodnikach ubrudzić np. czerwone buty i potem bardzo się to rzuca w oczy. Co do długości to wydaje mi się niestety że ten sezon nie przyniesie nam wielkiej rewolucji - królują kozaki przed kolano, a naprawdę odważne dziewczyny ubierają coś 2-3 cm za kolano, ale zwykle takie które można zawinąć, aby były niższe. Nie ma się co dziwić - długie kozaki mają fatalną opinię. Ostatnio przeglądałem tasiemcowy wątek poświęcony długim kozakom na jednym z polskich portali poświęconym modzie i urodzie. Jak wiadomo niewiele wypowiada się tam zwolenniczek takich butów, głównie można tam zauważyć totalną krytykę tego obuwia. Zarzut jest jeden podstawowy - takie buty noszą dziwki i ja broń boże takich nie założę. Oczywiście wszystkie mają na myśli lakierowane kozaki na koturnie, czyli obuwie nie przeznaczone raczej do paradowania po mieście. Tymczasem można tak skomponować ubiór, aby nie przywoływał skojarzeń z najstarszym zawodem świata. Autorzy strony Students Of Boots prezentują takie właśnie kombinacje - standardowy ubiór i wysokie buty. Dla mnie to bardzo elegancje zestawienie. No ale póki co może trochę za odważne na nasze ulice. Kilka zdjęć......



piątek, 16 października 2009

Na paskudną pogodę.......

Nastała paskudna jesień, czyli temperatura koło zera, śnieg z deszczem, zimno mokro i ogólnie do dupy :). Nie chce się w ogóle wychodzić z domu. Jak już trzeba to fajnie byłoby się ubrać jakoś tak trochę fetyszowo. Niestety jak to zwykle bywa trudno jest ustrzelić jakiś fajny płaszcz z kapturem, który właśnie zakrywałby resztę równie seksownego wdzianka. W Anglii gdzie pogoda jak wiadomo jest często beznadziejna takie płaszcze widuje się bardzo często. Coraz częściej myślę że warto by było sobie taki płaszcz - pelerynę sprawić. Mniej więcej coś w typie przedstawionym na Demask - Rubber Rituals I. Drugiej części tego filmu absolutnie nie polecam- przegięty klinik z wstrzykiwaniem jakiegoś syfu w genitalia. Nie wiem po co to połączono, chyba wytnę tylko 1 część - piękną scenę na łonie natury w
gumowych ciuszkach.