czwartek, 10 lutego 2011

Mistress dress

Dzisiaj chciałabym napisać trochę więcej o ubraniu wokół którego chodzę już od pewnego czasu. Chodzi o tzw "mistress dress", czyli długą suknię, koniecznie z długimi rękawami, trochę podobną do ubrań dawnych surowych nauczycielek. Uważam że jest bardzo seksowym strojem dla dominy, choć rzadko się go widzi. Nie wiem jeszcze jaki materiał wybiorę, ale będzie to coś podobnego do ubrań przedstawionych na zdjęciach. Myślę że będzie niezłym afrodyzjakiem przy grze wstępnej.......










czwartek, 3 lutego 2011

Zanim kupisz swojej kobiecie lateksowy strój...

Zanim kupisz swojej kobiecie lateksowy strój... musisz niestety zapoznać się z pewnymi faktami, znajomość których może zaoszczędzić Ci pewnych problemów i niepotrzebnego wydania mnóstwa kasy.
Widziałeś pewnie nie raz w różnych galeriach, czy w filmach dziewczyny i facetów ubranych w lateks. Nie jest dziwne, że chcesz by choć raz Twoja wybranka ubrała błyszczący obcisły strój i tak przed Tobą stanęła. Wyobrażasz pewnie sobie że wyglądałaby bosko i powalająco i zapewne masz rację, tylko.....no właśnie. (Doświadczonych "Gumowców" proszę w tym momencie o zaprzestanie dalszego czytania wpisu, bo będzie to dla nich stos herezji). Musisz wiedzieć że lateks to najbardziej wymagający materiał, z którego wykonuje się fetyszowe ubrania. Lateksową sesję trzeba przygotować, i po jej zakończeniu ubranka nie można tak byle jak wrzucić do szafy, jak np lacku czy skóry. Trzeba niestety o lateks dbać o wiele bardziej niż o inne materiały. Ale może zacznijmy od początku. Pierwszym problemem, może być alergia na lateks. Jeśli Twoja partnerka lub Ty macie tą przypadłość - żegnaj lateksie, temat kończy się w tym miejscu. Dlatego też nie ma sensu kupowanie na początek kombinezonu, czy uniformu którego i tak dziewczyna nie założy choćby chciała. No ale zostawmy alergików i przejdźmy dalej. Moja propozycja na początek - kup jakiś drobiazg dla siebie - np rękawiczki. Zobacz czy w ogóle odpowiada ci zapach i faktura lateksu, czy chciałbyś aby Twoja partnerka była w taki materiał ubrana od stóp do głów. Bo może się zdarzyć że wcale nie jest tak różowo, jak wyglądało na pierwszy rzut oka. Aha przy zakupach nie zapomnij nabłyszczacza - dopiero zastosowanie tego specyfiku spowoduje że guma nabierze seksownego połysku. Zaopatrz się też w talk - ułatwia zakładanie poszczególnych ubrań. A więc do dzieła - spróbuj ubrać rękawiczki i okazuje się że nie jest to takie proste, jak na przykład ubranie rękawiczek skórzanych, wymaga cierpliwości i ostrożności. Lateks stosunkowo łatwo uszkodzić, a więc niestety, trzeba mieć krótkie paznokcie i bardzo ostrożnie z biżuterią. Naucz się obchodzenia z tym materiałem - bo na początek będziesz musiał partnerce pomóc to założyć. Nie licz na to że sprezentujesz jej pończochy, czy rękawiczki z lateksu, nie mówiąc już o bardziej wyszukanych częściach garderoby i ona bez problemu poradzi sobie z ubraniem tego. Jeśli tak się jednak stanie - jesteś szczęściarzem. Gdy bez kłopotów przebrnąłeś przez ten etap - możesz zaczynać. I tutaj kolejna rada - nie kupuj najtańszego lateksu. Nie dość że zdecydowanie łatwiej go rozerwać, to ubieranie też gorzej wychodzi. Wizualnie też jest ogromna różnica. A więc lepiej mniej, a lepszej jakości. Jak w każdej dziedzinie życia. Pytanie jak namówić kobietę do założenia i polubienia lateksu pozostawiam bez odpowiedzi. To jest kwestia tak bardzo indywidualna, że nie ma po na to recepty. Na pewno nic na siłę - czasami na wymarzony efekt czeka się latami, a czasami nic z tego nie wychodzi i koniec. Na koniec jeszcze ważna rzecz - pielęgnacja lateksu. Niestety gdy go nie używamy nie możemy go po prostu włożyć do szafy - trzeba go konserwować, w przeciwnym razie długo się swym nabytkiem nie nacieszymy, a przypominam kosztował niemało. Oczywiście ten wpis nie wyczerpuje tematu - w sieci jest mnóstwo materiałów na temat obchodzenia się z lateksem, głównie anglo- i niemieckojęzycznych. Życzę powodzenia i jeszcze raz przypominam że pisałem o prawdziwym lateksie, a nie o lacku, spandeksie czy innych materiałach sprzedawanych jako "latex". Na to też uważajcie.

wtorek, 11 stycznia 2011

Długa historia długich kozaków

Czasami zastanawiałem się od kiedy długie kozaki i inne fetyszowe stroje weszły do życia, no może nie codziennego, ale stały się jako tako dostępne dla ludzi z lepszego wtedy świata. Nie jestem specjalistą od określania wieku zdjęć, ale możemy przyjąć że początek ubrań fetyszowych w naszym dzisiejszym znaczeniu to okolice lat dwudziestych ubiegłego wieku. Mniej więcej z tego okresu pochodzą najstarsze zdjęcia do jakich się dokopałem. Ten wiek, jest domniemany, ale poparty dyskusją na anglojęzycznych forach, gdzie użytkownicy mniej więcej w tym okresie umiejscowili kilka zdjęć. Nie traktujcie tego jednak jako stuprocentowy pewnik, trudno jest bowiem odróżnić czy dany kadr był zrobiony w latach 20,30 czy 40-tych. Ale na pewno nie w 80 czy 90-tych. Prawdziwy rozkwit fetyszowe kozaki przeżywały w latach 60-tych i trwa to aż do teraz, z małymi przerwami. W internecie można spotkać mnóstwo skanów z tamtych lat, które mają jedną cechę - bardzo ciekawe buty. Dopiero teraz można zobaczyć jak wielka jest
ingerencja Photoshopa w zdjęcia. Dziś każdy set jest idealnie wymuskany - a wtedy nie było takiej możliwości. Ale według mnie zdjęcia vintage mają swój niepowtarzalny klimat. Spotkałem się z zdaniem że na tych zdjęciach kobiety są wyjątkowo szpetne i z reguły podstarzałe. Nie zgadzam się z tym - po prostu nie było takiej techniki i czasami rzeczywiście wypadały niekorzystnie. Dotyczy to zresztą również facetów i to w znacznie większym stopniu. Faceci
występujący w filmach erotycznych do lat -90-tych powinni obowiązkowo zakładać lateksowy kaptur na twarz - wtedy może dałoby się ich jakoś oglądać. W tym wpisie umieściłem kilka zdjęć, które wydają się być wykonane naprawdę w początkach ery długich kozaków. Widzimy że fetyszowe stroje to nie jest żaden nowy wynalazek - ma już długą tradycję. I odpowiedź na pytanie czy ładniejsze i ciekawsze są stroje dzisiejsze, czy tamte dawne pozostawiam Wam




Jak widać zabawy w Ponygirl mają długą tradycję



Tutaj klasycznie ubrana domina - do dzisiaj wygląda dobrze



Ten set wygląda mi na troszkę młodszy, ale nie aż tak bardzo



No i na koniec dwa zdjęcia który przykuły moją uwagę. Szczególnie to po prawej.


poniedziałek, 3 stycznia 2011

Ile ta zabawa kosztuje :) ???

Witamy w Nowym Roku. Jak widać przeżyliśmy imprezę sylwestrową i możemy kontynuować blogowanie. Nawet znaleźliśmy czas na mały facelifting bloga - raz na dwa lata to coś wypada przy tym pomajstrować :). Wiele razy byliśmy pytani czy to przy okazji rozmów, czy różnej maści kontaktów internetowych o to ile kosztują fetyszowe stroje? Oczywiście odpowiedź można uzyskać na allegro, czy też przeglądając oferty sklepów internetowych. Ale przy okazji tych pytań podliczyliśmy, tak dla własnej ciekawości ile kosztuje Kasi strój dominy - ten w którym bardzo lubi ubierać się do naszych zabaw i który znalazł się jako jako fragment naszego banera. Wszystkie elementy nabyto w naszym kraju, a więc nie są to jakieś wyszukane rzeczy z antypodów których transport przewyższa cenę przedmiotu. Jest to klasyczny zestaw posiadający wszystko co potrzeba, oczywiście bat, pejcz, czy maska dobierana jest wedle uznania. Tak więc...




1.Kozaki - Pleaser Electra 3010 - pierwsze kozaki Kasi, ale darzy je szczególnym przywiązaniem. Cena ok 300 zł
2.Gorset - Kupiony na allegro za 200 zł
3.Rękawiczki - w komplecie z gorsetem 50 zł
4.Czapka - od Anity Berg za 130zł

Tak więc cała kreacja to około 700-800 zł doliczając pończochy, maskę, bacik. Ale wydatek jest jednorazowy i stanowi świetną bazę dla różnych wariacji. Jak widać nie jest to zabawa tania, a ta propozycja to tylko rozsądne minimum. Stroje ze skóry, czy bardziej markowych producentów to tysiące złotych. Ale czy warto aż tak inwestować, czy nie lepiej skompletować dwa, trzy tańsze stroje w czerni, fiolecie czy kto tam co lubi. To kwestia tylko i wyłącznie indywidualna.

wtorek, 28 grudnia 2010

Czarne, błyszczące, obcisłe - czy to musi być lateks???

Miałem już nic więcej nie pisać w tym roku, ale znalazłem chwilkę aby podzielić się z Wami moimi obserwacjami na temat magii słowa "latex". Oczywiście święta to czas wyszukiwania prezentów, a u nas także czas na uzupełnienie garderoby o jakieś świeże elementy. Oferta wyszukanych strojów erotycznych dostępnych w Polsce jest jeszcze niezbyt rozbudowana, ale czasami można coś ciekawego wypatrzeć. Jestem stałym gościem podstrony Erotyka serwisu Allegro i tam zacząłem swe poszukiwania. Cel był prosty - zakup długich rękawiczek, nie zdecydowałem się jeszcze czy z lateksu, czy z lacku. Ale nie o tym chciałbym dziś napisać. Mianowicie zauważyłem że sprzedawcy uwielbiają wręcz słowo latex i dla wielu z nich przymiotnik "lateksowy" wyraźnie dowartościowuje oferowany przedmiot, niezależnie z czego byłby tak naprawdę wykonany. Tak więc mamy tam spodnie z lycry, spandexu, czy lacku, takież kombinezony czy gorsety. Wszystko oczywiście lateksowe. Potem mamy wkurzonych klientów który wypisują coś w stylu - chciałem
lateksową sukienkę, a dostałem coś gumowego, co to ma być? Także uważajcie co wystawiacie i nie szafujcie zbytnio tym "latexem". Ale nie tylko sprzedawcy popełniają takie gafy - wejdźcie na dowolny portal internetowy i tam zobaczycie cuda. Bardzo popularne hasło to "lateksowe" kozaki. Oczywiście pod spodem zdjęcia kozaków ze skóry czy lacku. Tak wtrącając to uważam że prawdziwe lateksowe kozaki są bardzo nieciekawe, lepsza kombinacja, to lateksowa pończocha i kozak z lacku. Podobnie możemy napotkać na nietrafione opisy zdjęć naszych rodzimych "gwiazd w lateksie". Ja jeszcze nie widziałem żadnej polskiej celebrytki w lateksie - jak są to chętnie pooglądam i na pewno napiszę sprostowanie. To tyle na ten rok i wszystkim Wam życzę udanej zabawy sylwestrowej, oraz wora fetyszowych ciuchów w przyszłym roku......

piątek, 17 grudnia 2010

Jakich kozaków nie kupować na prezent :)

Mój partner już złożył życzenia i się pożegnał do następnego roku. A ja się oczywiście do życzeń przyłączam, ale oprócz nich opublikuję krótki poradnik - pt. top 5 najbardziej wg mnie kiczowatych długich kozaków Pleasera jakie znalazłam w ich katalogu. To oczywiście mój subiektywny wybór, ale ja mam pewne klasyczne upodobania i uważam że takie obuwie też musi mieć jakąś klasę i styl. Pewnie dużo osób potraktuje te słowa jako kompletne nadużycie, no bo przecież błyszczące długie kozaki to obuwie tandetne z definicji i przeznaczone tylko dla prostytutek - ale to chyba nie oni są adresatami tego wpisu. W każdym razie moja rada dla Panów - jeśli chcecie zrobić swoim paniom, a przy okazji i sobie prezent w postaci długich kozaków, wystrzegajcie się na początek następujących fasonów:

Miejsce 5-te

Xtreme 3010 - zacznę od przedstawiciela w miarę normalnych butów. 3010 to nasza ulubiona linia, ale dlaczego musi to wyglądać jakby do całkiem ładnego buta była przyczepiona pokaźnych rozmiarów połówka cegły. Wiem, dużo fetyszowych modelek uwielbia takie kloce, ale czy one są naprawdę sexy? Ekstremalne są, ale czy ładne? Opinię pozostawiam Wam, ale wyobrażam sobie dziewczynę która dostanie takie cuda w prezencie. Pewnie zrazi się na amen do obuwia erotycznego i sprzeda je jako kolejny nieudany prezent. Ale dalej jest jeszcze ciekawiej...

Miejsce 4-te


Delight 3019 - czyli pomieszanie z poplątaniem. Kozak czy sandał? Obcas Delight jest ok, ale reszta, jakieś dziury z tyłu, z przodu też widać palce. Według mnie okropność i obuwie absolutnie mało seksowne. Ale jeszcze w Delightach można się całkiem fajnie poruszać, Dalej jednak mamy...

Miejsce 3-cie

Scream 3010 - Czyli jedne z najwyższych szpilek jakie ma Pleaser. Zdecydowane przegięcie pały, szpilki wyglądają jak druty, a modelka choć pewnie na wysokich obcasach chodzić potrafi, tutaj leży lub siedzi. Co sugeruje że raczej trudno się w czymś takim poruszać. Model naprawdę dla ekstremalnych fetyszystów. Mnie przeraża, choć się za fetyszystkę uważam. Można jednak jeszcze bardziej ekstremalnie...

Miejsce 2-gie

Ballet 3020 - Zastosowanie tego typu butów widzę tylko i wyłącznie w praktykach BDSM, pełnią podobną rolę jak knebel, kajdanki czy sznur - totalnie ograniczają swobodę. Nawet profesjonalne aktorki erotyczne/BDSM mają duże problemy w chodzeniu w czymś takim. Dla mnie totalny kanał i bezsens. Tego naprawdę nie próbujcie kupować jako niespodzianki, chyba że chcecie mieć pewność że partnerka nigdzie wam nie ucieknie...

Miejsce 1-sze
Femme 3010 - ktoś miał niezły ubaw nazywając tak tą serię. Sugeruje ona że to będą buty po prostu kobiece. A zobaczcie co przedstawia zdjęcie. But tak kiczowaty i beznadziejny, że aż boli. Chodzenie pewnie też do łatwych nie należy, ale to już pomijam. Nie zdziwię się że takie potworki wywołały totalne rozbawienie u niejednej osoby.Baletki to jeszcze jako tako wyglądają, do sesji zdjęciowej jeszcze obleci - a to. Zdecydowanie najbardziej bezsensowny produkt Pleasera IMHO oczywiście.

Dla równowagi w nowym roku napiszę o najlepszych według mnie fasonach Pleasera, bo według nas to wspaniała firma,która jednak czasami potrafi pogrzebać swoje najlepsze dokonania, zaprzestając ich produkcji. Ale mam nadzieję że produkcja klasycznych Seduce 3010 się nie skończy nigdy dopóki firma będzie istnieć. Bo te buty zgodnie ze swoją nazwą kuszą, a nie śmieszą. Happy New Year...

Życzenia świąteczne

A więc dobiliśmy prawie do kolejnych świąt. Tak więc życzymy czytelnikom bloga wszystkiego najlepszego, a nam zdecydowanie więcej wytrwałości, niż to ostatnimi czasami bywało. Dziesięć wpisów rocznie to naprawdę mało, zdajemy sobie sprawę, zwłaszcza że od pewnego czasu nie mieliśmy koncepcji czym tak naprawdę chcemy się zajmować. Myślę że przyszły rok będzie w dużej mierze poświęcony fetish-artowi i innej komputerowej twórczości erotycznej. Możliwości jakie dają programy 3d już w tej chwili są niesamowite - można wykreować dowolną fetyszową scenę. I tak na przykład dwie słodziutkie pokojówki w wzorcowych uniformach. No to jeszcze raz szampańskiej zabawy....... Do zobaczenia w nowym roku