poniedziałek, 21 marca 2011

Nadszedł czas rozstania :(

No może nie do końca, ale wpis o kozakach był moim ostatnim, przygotowanym już nieco wcześniej. Po kilku latach partnerstwa rozstajemy się z Gumonem, z różnych powodów. Blog Gummikasi będzie istniał dalej, przekazałam mu wszystkie namiary konieczne do dalszego prowadzenia tego blogu. Mam nadzieję że będzie on autorem jeszcze niejednego ciekawego wpisu. Dziękuję za komentarze i uwagi i będę śledziła dalej losy tego zakątka Internetu. Rozstajemy się w zgodzie i informuję że od dzisiaj jedynym autorem wpisów jest mój były partner - Gumon. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję

Kasia

środa, 16 marca 2011

Lateksowa kreacja nr 1

Co prawda miałem już więcej nie pisać o pewnym typie lateksowych masek, bo poświęciliśmy mu ponad rok blogowania, ale niedawno w moje ręce wpadł niesamowity set zdjęć z Fetish Bunker. Po prostu nie mogę się oprzeć żeby pokazać go na naszym blogu o fetyszowych ubraniach. Co prawda wykonany w roku 2006, a więc swoje lata ma, ale na szczęście tego typu fotografie się nie starzeją. A tą stylizacje można według mnie tylko podziwiać i jest dla mnie nowym numerem jeden w kategorii "Seksowne lateksowe wdzianko". Napisałem tylko podziwiać, bo cena tego co na sobie ma modelka według mnie oscyluje w granicach 4000-6000 złotych. No niestety w totolotka nie wygraliśmy i po prostu na takie cuda chwilowo pieniędzy nie mamy. Ale pomarzyć można.










piątek, 11 marca 2011

Moje ulubione kozaki

Jakiś czas temu opisałam pięć modeli kozaków Pleasera, które wydawały mi się i nadal wydają kompletnym koszmarem.

Napisałam wtedy że przyjdzie czas na przedstawienie tych wzorów które mam, lubię i które wydają nam się bardzo seksowne i w miarę wygodne. Jak poprzednio ograniczę się tylko do oferty tej firmy, gdyż po pierwsze jest to potentat w dziedzinie erotycznego obuwia, po drugie jego produkty są łatwo dostępne w Polsce, a po trzecie ceny nie zwalają z nóg. Nie chcę pisać o butach za parę tysięcy złotych, no chyba we wpisie zatytułowanym - moje kozakowe marzenia. Aby zakupić parę długich kozaków wystarczy kwota rzędu 300-400 zł, choć wiem że niektóre modele można kupić poniżej 200 zł. Nie będę tym razem stopniować napięcia jak w tamtym poście, ponieważ jednakowo lubię wszystkie te wzory i nie mogę powiedzieć że ten jest lepszy od tamtego. Każdy pasuje do trochę innej kreacji. A więc zaczynamy:

1. SEDUCE 3010 - to klasyk, opisany szerzej w innym poście. Taki must-have. Szczególnie polecam kolor czerwony

2. SEDUCE 4010


- dłuższa wersja 3010, ale ma też trochę inny fason. Niestety tylko kolor czarny, ale wielkim plusem jest jego długość - często określany jest mianem Crotch High Boot, a po polsku kozakiem do ud. Wiem że istnieją buty z jeszcze dłuższą cholewką, ale nie w ofercie tej firmy, no może z jednym wyjątkiem. Pani która go ubierze powinna mieć długie nogi, wtedy wyglądają najlepiej, przy wzroście typu 155cm należy się zastanowić - można przesadzić. Świetnie wyglądają z lakierowanym gorsetem i nie należy ubierać do nich pończoch - nie ma sensu.

3. ELECTRA 3010


- but, który jest dobry dla Pań, które nie lubią wysokich obcasów, źle się czują w szpilkach. Nie każdemu jednak przypadnie do gustu, trochę gotycki i czasami przyciężkawy fason. Jeśli możemy w ogóle mówić o wygodzie noszenia i możliwości wyjścia na zewnątrz w takich butach seria Electra chyba się najbardziej do tego celu nadaje. Są co prawda inne modele praktycznie na 2-3 cm obcasie, ale to przegięcie w drugą stronę. Jedyne zastosowanie takich kozaków jakie widzę to strój na motor.

4. DELIGHT 3026


- buty dla naprawdę ostrej dziewczyny. Ostrej i cierpliwej, bo but ten niestety trzeba zawiązać,
praktycznie przy każdym założeniu. Nie jest tak wygodny jak gładkie modele, gdzie włożenie ich to parę sekund. (No chyba że chcemy celebrować moment ubierania kozaków). Natomiast kombinacja czerni i czerwieni, go tego czarny gorsecik z czerwonymi fiszbinami, czarno-czerwona czapka i hmmmmm.

5. ELECTRA 3028

- to para butów świetna na jakąś imprezę, i o dziwo rodząca bardzo mało skojarzeń z najstarszym zawodem świata. Czasem umyka nawet fakt, że są to kozaki o takiej długości. Sznurowanie i trzy klamry, według mnie łagodzą wizerunek takiej pary butów, adresując je raczej do bywalczyń gotyckich koncertów, niż do stricte erotycznych zabaw w domu.

Zdaję sobie sprawę że opis to krótki, nie wyczerpujący dogłębnie tematu, ale napiszę jeszcze o tym czego Pleaser nie ma w ofercie, lub miał ale już zniknęło. Mianowicie te wszystkie opisane wyżej buty mają albo wysokie, albo wręcz niebotyczne obcasy. Można przyjąć że przecież szpilka min 12-centymetrowa jest kwintesencją seksapilu, ale chyba 8-10 cm by wystarczyło. Była kiedyś taka seria Vanity, właśnie na 10cm obcasie. Niestety nie zdążyłam jej sprowadzić do naszego kraju ponad 3 lata temu i co prawda jest na stronie producenta, jednak kilku importerów odpisało mi że to pomyłka i w praktyce modelu sprowadzić się nie da. Bardzo dziwny jest dla mnie brak szpilek 8cm, bo to jest taka bezpieczna wysokość, dla pań które niekoniecznie potrafią, lubią, mogą chodzić w "dwunastkach". Z drugiej strony ile z tych par butów opuszcza domowe pielesze :). Na dziś to tyle.

czwartek, 24 lutego 2011

Rihanna w białym lateksie :)

Jak można zobaczyć w archiwum bloga gdzieś dwa lata temu zajmowaliśmy się bardzo intensywnie promowaniem pewnego typu masek. Mianowicie takich z widoczną twarzą i najlepiej kucykiem. W dalszym ciągu uważam że jest to chyba najbardziej erotyczny dodatek jaki kobieta może założyć. I właśnie najbardziej pociągające jest to że widać twarz, ale w zupełnie inny sposób. Taki.....o wiele bardziej seksowny. Wtedy też w tym poście przedstawiliśmy teledysk zespołu Honeyz, w którym jedna z wokalistek była naprawdę odlotowo ubrana. Niedawno w jej ślady poszła zdecydowanie większa gwiazda - Rihanna, nagrywając ciekawy teledysk pt. S&M. Nie podejmuję się oceniać muzyki- nie lubię takich klimatów, ale zdecydowanie należy Rihannę pochwalić za tę kreację. Szczególnie za uzupełnienie stroju o maskę, co czyni ten teledysk szczególnie warty oglądnięcia dla każdego fetyszysty. Nie wiem, mam nadzieję że nakręcono jeszcze jakieś inne teledyski z paniami ubranymi od stóp do głów w lateks, ale w pamięci nic innego nie mam (Christina Aguilera jak dotąd chyba w masce nie wystąpiła). Jak się mylę, to z ogromną przyjemnością napiszę sprostowanie. Poza tym fragmentem, oczywiście reszta teledysku też warta jest uwagi. Rihanna w ogóle przeszła ciekawą transformację sceniczną, od grzecznej dziewczynki do wyuzdanego demona w lateksie. Bardzo nam się taki kierunek podoba. Oczywiście w naszym kraju jest pod tym względem bardzo siermiężnie- tylko jedna Doda próbuje wnieść fetyszowy wizerunek na salony i chwała jej za to, chociaż nie mogę już czytać setny raz krytyki pod adresem jej kozaków, czy innej części kreacji. Zastanawiam się ile osób piszących brednie w stylu "Długie kozaki za kolano to totalny dziwkarski obciach", nie przygarnęłoby takiej pary butów do własnej sypialni. No ale to temat na inny, bardziej filozoficzny wpis, a teraz kilka klatek z teledysku, jako zachęta do obejrzenia całości.








czwartek, 10 lutego 2011

Mistress dress

Dzisiaj chciałabym napisać trochę więcej o ubraniu wokół którego chodzę już od pewnego czasu. Chodzi o tzw "mistress dress", czyli długą suknię, koniecznie z długimi rękawami, trochę podobną do ubrań dawnych surowych nauczycielek. Uważam że jest bardzo seksowym strojem dla dominy, choć rzadko się go widzi. Nie wiem jeszcze jaki materiał wybiorę, ale będzie to coś podobnego do ubrań przedstawionych na zdjęciach. Myślę że będzie niezłym afrodyzjakiem przy grze wstępnej.......










czwartek, 3 lutego 2011

Zanim kupisz swojej kobiecie lateksowy strój...

Zanim kupisz swojej kobiecie lateksowy strój... musisz niestety zapoznać się z pewnymi faktami, znajomość których może zaoszczędzić Ci pewnych problemów i niepotrzebnego wydania mnóstwa kasy.
Widziałeś pewnie nie raz w różnych galeriach, czy w filmach dziewczyny i facetów ubranych w lateks. Nie jest dziwne, że chcesz by choć raz Twoja wybranka ubrała błyszczący obcisły strój i tak przed Tobą stanęła. Wyobrażasz pewnie sobie że wyglądałaby bosko i powalająco i zapewne masz rację, tylko.....no właśnie. (Doświadczonych "Gumowców" proszę w tym momencie o zaprzestanie dalszego czytania wpisu, bo będzie to dla nich stos herezji). Musisz wiedzieć że lateks to najbardziej wymagający materiał, z którego wykonuje się fetyszowe ubrania. Lateksową sesję trzeba przygotować, i po jej zakończeniu ubranka nie można tak byle jak wrzucić do szafy, jak np lacku czy skóry. Trzeba niestety o lateks dbać o wiele bardziej niż o inne materiały. Ale może zacznijmy od początku. Pierwszym problemem, może być alergia na lateks. Jeśli Twoja partnerka lub Ty macie tą przypadłość - żegnaj lateksie, temat kończy się w tym miejscu. Dlatego też nie ma sensu kupowanie na początek kombinezonu, czy uniformu którego i tak dziewczyna nie założy choćby chciała. No ale zostawmy alergików i przejdźmy dalej. Moja propozycja na początek - kup jakiś drobiazg dla siebie - np rękawiczki. Zobacz czy w ogóle odpowiada ci zapach i faktura lateksu, czy chciałbyś aby Twoja partnerka była w taki materiał ubrana od stóp do głów. Bo może się zdarzyć że wcale nie jest tak różowo, jak wyglądało na pierwszy rzut oka. Aha przy zakupach nie zapomnij nabłyszczacza - dopiero zastosowanie tego specyfiku spowoduje że guma nabierze seksownego połysku. Zaopatrz się też w talk - ułatwia zakładanie poszczególnych ubrań. A więc do dzieła - spróbuj ubrać rękawiczki i okazuje się że nie jest to takie proste, jak na przykład ubranie rękawiczek skórzanych, wymaga cierpliwości i ostrożności. Lateks stosunkowo łatwo uszkodzić, a więc niestety, trzeba mieć krótkie paznokcie i bardzo ostrożnie z biżuterią. Naucz się obchodzenia z tym materiałem - bo na początek będziesz musiał partnerce pomóc to założyć. Nie licz na to że sprezentujesz jej pończochy, czy rękawiczki z lateksu, nie mówiąc już o bardziej wyszukanych częściach garderoby i ona bez problemu poradzi sobie z ubraniem tego. Jeśli tak się jednak stanie - jesteś szczęściarzem. Gdy bez kłopotów przebrnąłeś przez ten etap - możesz zaczynać. I tutaj kolejna rada - nie kupuj najtańszego lateksu. Nie dość że zdecydowanie łatwiej go rozerwać, to ubieranie też gorzej wychodzi. Wizualnie też jest ogromna różnica. A więc lepiej mniej, a lepszej jakości. Jak w każdej dziedzinie życia. Pytanie jak namówić kobietę do założenia i polubienia lateksu pozostawiam bez odpowiedzi. To jest kwestia tak bardzo indywidualna, że nie ma po na to recepty. Na pewno nic na siłę - czasami na wymarzony efekt czeka się latami, a czasami nic z tego nie wychodzi i koniec. Na koniec jeszcze ważna rzecz - pielęgnacja lateksu. Niestety gdy go nie używamy nie możemy go po prostu włożyć do szafy - trzeba go konserwować, w przeciwnym razie długo się swym nabytkiem nie nacieszymy, a przypominam kosztował niemało. Oczywiście ten wpis nie wyczerpuje tematu - w sieci jest mnóstwo materiałów na temat obchodzenia się z lateksem, głównie anglo- i niemieckojęzycznych. Życzę powodzenia i jeszcze raz przypominam że pisałem o prawdziwym lateksie, a nie o lacku, spandeksie czy innych materiałach sprzedawanych jako "latex". Na to też uważajcie.

wtorek, 11 stycznia 2011

Długa historia długich kozaków

Czasami zastanawiałem się od kiedy długie kozaki i inne fetyszowe stroje weszły do życia, no może nie codziennego, ale stały się jako tako dostępne dla ludzi z lepszego wtedy świata. Nie jestem specjalistą od określania wieku zdjęć, ale możemy przyjąć że początek ubrań fetyszowych w naszym dzisiejszym znaczeniu to okolice lat dwudziestych ubiegłego wieku. Mniej więcej z tego okresu pochodzą najstarsze zdjęcia do jakich się dokopałem. Ten wiek, jest domniemany, ale poparty dyskusją na anglojęzycznych forach, gdzie użytkownicy mniej więcej w tym okresie umiejscowili kilka zdjęć. Nie traktujcie tego jednak jako stuprocentowy pewnik, trudno jest bowiem odróżnić czy dany kadr był zrobiony w latach 20,30 czy 40-tych. Ale na pewno nie w 80 czy 90-tych. Prawdziwy rozkwit fetyszowe kozaki przeżywały w latach 60-tych i trwa to aż do teraz, z małymi przerwami. W internecie można spotkać mnóstwo skanów z tamtych lat, które mają jedną cechę - bardzo ciekawe buty. Dopiero teraz można zobaczyć jak wielka jest
ingerencja Photoshopa w zdjęcia. Dziś każdy set jest idealnie wymuskany - a wtedy nie było takiej możliwości. Ale według mnie zdjęcia vintage mają swój niepowtarzalny klimat. Spotkałem się z zdaniem że na tych zdjęciach kobiety są wyjątkowo szpetne i z reguły podstarzałe. Nie zgadzam się z tym - po prostu nie było takiej techniki i czasami rzeczywiście wypadały niekorzystnie. Dotyczy to zresztą również facetów i to w znacznie większym stopniu. Faceci
występujący w filmach erotycznych do lat -90-tych powinni obowiązkowo zakładać lateksowy kaptur na twarz - wtedy może dałoby się ich jakoś oglądać. W tym wpisie umieściłem kilka zdjęć, które wydają się być wykonane naprawdę w początkach ery długich kozaków. Widzimy że fetyszowe stroje to nie jest żaden nowy wynalazek - ma już długą tradycję. I odpowiedź na pytanie czy ładniejsze i ciekawsze są stroje dzisiejsze, czy tamte dawne pozostawiam Wam




Jak widać zabawy w Ponygirl mają długą tradycję



Tutaj klasycznie ubrana domina - do dzisiaj wygląda dobrze



Ten set wygląda mi na troszkę młodszy, ale nie aż tak bardzo



No i na koniec dwa zdjęcia który przykuły moją uwagę. Szczególnie to po prawej.