wtorek, 29 marca 2011

Fetyszowe stroje w mediach dawniej i dziś

Kilka razy na łamach tego blogu zastanawiałem się nad historią fetyszowych ubrań i dociekałem skąd naprawdę się takie coś wzięło. Prezentowałem dominy w długich kozakach z pierwszych dziesięcioleci ubiegłego wieku, co wskazuje że tego typu ubrania mają już długą tradycję. W tym wpisie jednak chciałbym bardziej zatrzymać się nad ewolucją fetyszowych ubrań w mediach. Skłonił mnie do tego fakt że zaobserwowałem swoisty upadek takich klimatów w zdjęciach i filmach. Zaraz się zdziwicie i powiecie -"Jak to przecież filmów o lateksie jest pełno, sesji zdjęciowych też, fetysz wchodzi do teledysków, o co mu do cholery chodzi". No właśnie filmów jest może pełno, ale ostatnim filmem wartym uwagi był Latex Milfs wypuszczony na początku 2009 roku. Chcę nadmienić, źe wydawnictwa fetyszowe śledzę na bieżąco i od czasu tego filmu nie widziałem nic co warto byłoby mieć w swojej kolekcji w oryginale. Wychodzę z założenia, że jeśli dany film, koncert, gra, płyta itp. naprawdę się podoba, należy prędzej czy później zakupić
oryginał. Ot tak jako podziękowanie twórcom za wysiłek. Dlatego też mam kolekcję fetyszowych filmów w wydaniach oryginalnych i o dziwo mogę je oglądać bardzo często bez znudzenia. Natomiast zanim je zakupiłem przeglądnąłem wcześniej dokładnie. Dlaczego nie ma następców "Fetish Deluxe", "Fashionistas", "Dementii", czy "Euro Domination". Oczywiście pisząc o Dementii mam na myśli tylko część pierwszą, podobnie jak "Euro Domination". To wszystko były
dość wysokobudżetowe produkcji jak na filmy erotyczne - może się nie zwróciły. A może kolejne części były coraz mniej dochodowe i dano sobie spokój, woląc kręcić kolejne niestrawne dla mnie produkcje typu "Ibiza Sweet Teenies vol 4653" (tytuł zmyślony). Owszem jest pełno produkcji lateksowych gwiazdek, albo zarejestrowanych sesji domin, ale są to zwykle krótkometrażowe nudne produkcje. Seria "Rubberella" się skończyła, Gothic Media zasypała nas dziesiątkami filmów typu "Latex......" -zamiast kropek podstawiamy prawie dowolne słowo np nurses, military, lovers itp. AlexD i EVS też mają najlepsze lata za sobą. O dziwo dyskutuję często na anglojęzycznych forach fetyszowych i dużo opinii pokrywa się z moją. Ci ludzie bardzo często za najlepsze fetyszowe filmy uważają dzieła wytwórni Viola i Shiny z lat 80-tych i początku 90-tych. No czasami też serię Pirate Fetish Machine która łaczyła tzw pornograficzny mainstream z fetyszem. Nad filmami angielskiej wytwórni Shiny chciałbym się zatrzymać dłużej. Była to bowiem pierwsza firma, która postawiła głównie na fetysz, nie na pornografię. W takich filmach jak "Rubber Loving Housewives", "Maid To Wear Latex", czy "Macs & Masks" nacisk położony jest właśnie na ubieranie, przebieranie się w fetyszowe ubrania, a nie na to co można zobaczyć w dowolnym filmie porno. W którymś filmie, angielskie żony po prostu opowiadają w co ubierają się dla swoich mężów i co każą im ubierać do łóżka. No poezja. Dlaczego nie ma takich nowych dzieł, a Shiny splajtowało. Za małe zainteresowanie. Co gorsza bardzo trudno trafić na filmy z tego okresu, no chyba że jakaś życzliwa dusza odnajdzie starą kasetę VHS i bedzie miała możliwość
skopiowania do postaci cyfrowej. Jednym z niewielu serwisów który do dziś prezentuje tą tematykę jest fetishx.co.uk. Albo temat fetyszowych ubranek jest już wyeksploatowany, albo niemodny, bo ja coraz bardziej utwierdzam się że opisując różne stroje, filmy, czy sesje sięgam do materiałów sprzed pięciu, dziesięciu, a nawet trzydziestu lat. Czy to koniec. Mam nadzieję że nie. Wybaczcie takie troche dołujące myśli, ale koniec naszego związku nie nastraja mnie pozytywnie. Tym niemniej kontynuuję pisanie w tym blogu - zawsze to odskocznia

poniedziałek, 21 marca 2011

Nadszedł czas rozstania :(

No może nie do końca, ale wpis o kozakach był moim ostatnim, przygotowanym już nieco wcześniej. Po kilku latach partnerstwa rozstajemy się z Gumonem, z różnych powodów. Blog Gummikasi będzie istniał dalej, przekazałam mu wszystkie namiary konieczne do dalszego prowadzenia tego blogu. Mam nadzieję że będzie on autorem jeszcze niejednego ciekawego wpisu. Dziękuję za komentarze i uwagi i będę śledziła dalej losy tego zakątka Internetu. Rozstajemy się w zgodzie i informuję że od dzisiaj jedynym autorem wpisów jest mój były partner - Gumon. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję

Kasia

środa, 16 marca 2011

Lateksowa kreacja nr 1

Co prawda miałem już więcej nie pisać o pewnym typie lateksowych masek, bo poświęciliśmy mu ponad rok blogowania, ale niedawno w moje ręce wpadł niesamowity set zdjęć z Fetish Bunker. Po prostu nie mogę się oprzeć żeby pokazać go na naszym blogu o fetyszowych ubraniach. Co prawda wykonany w roku 2006, a więc swoje lata ma, ale na szczęście tego typu fotografie się nie starzeją. A tą stylizacje można według mnie tylko podziwiać i jest dla mnie nowym numerem jeden w kategorii "Seksowne lateksowe wdzianko". Napisałem tylko podziwiać, bo cena tego co na sobie ma modelka według mnie oscyluje w granicach 4000-6000 złotych. No niestety w totolotka nie wygraliśmy i po prostu na takie cuda chwilowo pieniędzy nie mamy. Ale pomarzyć można.










piątek, 11 marca 2011

Moje ulubione kozaki

Jakiś czas temu opisałam pięć modeli kozaków Pleasera, które wydawały mi się i nadal wydają kompletnym koszmarem.

Napisałam wtedy że przyjdzie czas na przedstawienie tych wzorów które mam, lubię i które wydają nam się bardzo seksowne i w miarę wygodne. Jak poprzednio ograniczę się tylko do oferty tej firmy, gdyż po pierwsze jest to potentat w dziedzinie erotycznego obuwia, po drugie jego produkty są łatwo dostępne w Polsce, a po trzecie ceny nie zwalają z nóg. Nie chcę pisać o butach za parę tysięcy złotych, no chyba we wpisie zatytułowanym - moje kozakowe marzenia. Aby zakupić parę długich kozaków wystarczy kwota rzędu 300-400 zł, choć wiem że niektóre modele można kupić poniżej 200 zł. Nie będę tym razem stopniować napięcia jak w tamtym poście, ponieważ jednakowo lubię wszystkie te wzory i nie mogę powiedzieć że ten jest lepszy od tamtego. Każdy pasuje do trochę innej kreacji. A więc zaczynamy:

1. SEDUCE 3010 - to klasyk, opisany szerzej w innym poście. Taki must-have. Szczególnie polecam kolor czerwony

2. SEDUCE 4010


- dłuższa wersja 3010, ale ma też trochę inny fason. Niestety tylko kolor czarny, ale wielkim plusem jest jego długość - często określany jest mianem Crotch High Boot, a po polsku kozakiem do ud. Wiem że istnieją buty z jeszcze dłuższą cholewką, ale nie w ofercie tej firmy, no może z jednym wyjątkiem. Pani która go ubierze powinna mieć długie nogi, wtedy wyglądają najlepiej, przy wzroście typu 155cm należy się zastanowić - można przesadzić. Świetnie wyglądają z lakierowanym gorsetem i nie należy ubierać do nich pończoch - nie ma sensu.

3. ELECTRA 3010


- but, który jest dobry dla Pań, które nie lubią wysokich obcasów, źle się czują w szpilkach. Nie każdemu jednak przypadnie do gustu, trochę gotycki i czasami przyciężkawy fason. Jeśli możemy w ogóle mówić o wygodzie noszenia i możliwości wyjścia na zewnątrz w takich butach seria Electra chyba się najbardziej do tego celu nadaje. Są co prawda inne modele praktycznie na 2-3 cm obcasie, ale to przegięcie w drugą stronę. Jedyne zastosowanie takich kozaków jakie widzę to strój na motor.

4. DELIGHT 3026


- buty dla naprawdę ostrej dziewczyny. Ostrej i cierpliwej, bo but ten niestety trzeba zawiązać,
praktycznie przy każdym założeniu. Nie jest tak wygodny jak gładkie modele, gdzie włożenie ich to parę sekund. (No chyba że chcemy celebrować moment ubierania kozaków). Natomiast kombinacja czerni i czerwieni, go tego czarny gorsecik z czerwonymi fiszbinami, czarno-czerwona czapka i hmmmmm.

5. ELECTRA 3028

- to para butów świetna na jakąś imprezę, i o dziwo rodząca bardzo mało skojarzeń z najstarszym zawodem świata. Czasem umyka nawet fakt, że są to kozaki o takiej długości. Sznurowanie i trzy klamry, według mnie łagodzą wizerunek takiej pary butów, adresując je raczej do bywalczyń gotyckich koncertów, niż do stricte erotycznych zabaw w domu.

Zdaję sobie sprawę że opis to krótki, nie wyczerpujący dogłębnie tematu, ale napiszę jeszcze o tym czego Pleaser nie ma w ofercie, lub miał ale już zniknęło. Mianowicie te wszystkie opisane wyżej buty mają albo wysokie, albo wręcz niebotyczne obcasy. Można przyjąć że przecież szpilka min 12-centymetrowa jest kwintesencją seksapilu, ale chyba 8-10 cm by wystarczyło. Była kiedyś taka seria Vanity, właśnie na 10cm obcasie. Niestety nie zdążyłam jej sprowadzić do naszego kraju ponad 3 lata temu i co prawda jest na stronie producenta, jednak kilku importerów odpisało mi że to pomyłka i w praktyce modelu sprowadzić się nie da. Bardzo dziwny jest dla mnie brak szpilek 8cm, bo to jest taka bezpieczna wysokość, dla pań które niekoniecznie potrafią, lubią, mogą chodzić w "dwunastkach". Z drugiej strony ile z tych par butów opuszcza domowe pielesze :). Na dziś to tyle.

czwartek, 24 lutego 2011

Rihanna w białym lateksie :)

Jak można zobaczyć w archiwum bloga gdzieś dwa lata temu zajmowaliśmy się bardzo intensywnie promowaniem pewnego typu masek. Mianowicie takich z widoczną twarzą i najlepiej kucykiem. W dalszym ciągu uważam że jest to chyba najbardziej erotyczny dodatek jaki kobieta może założyć. I właśnie najbardziej pociągające jest to że widać twarz, ale w zupełnie inny sposób. Taki.....o wiele bardziej seksowny. Wtedy też w tym poście przedstawiliśmy teledysk zespołu Honeyz, w którym jedna z wokalistek była naprawdę odlotowo ubrana. Niedawno w jej ślady poszła zdecydowanie większa gwiazda - Rihanna, nagrywając ciekawy teledysk pt. S&M. Nie podejmuję się oceniać muzyki- nie lubię takich klimatów, ale zdecydowanie należy Rihannę pochwalić za tę kreację. Szczególnie za uzupełnienie stroju o maskę, co czyni ten teledysk szczególnie warty oglądnięcia dla każdego fetyszysty. Nie wiem, mam nadzieję że nakręcono jeszcze jakieś inne teledyski z paniami ubranymi od stóp do głów w lateks, ale w pamięci nic innego nie mam (Christina Aguilera jak dotąd chyba w masce nie wystąpiła). Jak się mylę, to z ogromną przyjemnością napiszę sprostowanie. Poza tym fragmentem, oczywiście reszta teledysku też warta jest uwagi. Rihanna w ogóle przeszła ciekawą transformację sceniczną, od grzecznej dziewczynki do wyuzdanego demona w lateksie. Bardzo nam się taki kierunek podoba. Oczywiście w naszym kraju jest pod tym względem bardzo siermiężnie- tylko jedna Doda próbuje wnieść fetyszowy wizerunek na salony i chwała jej za to, chociaż nie mogę już czytać setny raz krytyki pod adresem jej kozaków, czy innej części kreacji. Zastanawiam się ile osób piszących brednie w stylu "Długie kozaki za kolano to totalny dziwkarski obciach", nie przygarnęłoby takiej pary butów do własnej sypialni. No ale to temat na inny, bardziej filozoficzny wpis, a teraz kilka klatek z teledysku, jako zachęta do obejrzenia całości.








czwartek, 10 lutego 2011

Mistress dress

Dzisiaj chciałabym napisać trochę więcej o ubraniu wokół którego chodzę już od pewnego czasu. Chodzi o tzw "mistress dress", czyli długą suknię, koniecznie z długimi rękawami, trochę podobną do ubrań dawnych surowych nauczycielek. Uważam że jest bardzo seksowym strojem dla dominy, choć rzadko się go widzi. Nie wiem jeszcze jaki materiał wybiorę, ale będzie to coś podobnego do ubrań przedstawionych na zdjęciach. Myślę że będzie niezłym afrodyzjakiem przy grze wstępnej.......










czwartek, 3 lutego 2011

Zanim kupisz swojej kobiecie lateksowy strój...

Zanim kupisz swojej kobiecie lateksowy strój... musisz niestety zapoznać się z pewnymi faktami, znajomość których może zaoszczędzić Ci pewnych problemów i niepotrzebnego wydania mnóstwa kasy.
Widziałeś pewnie nie raz w różnych galeriach, czy w filmach dziewczyny i facetów ubranych w lateks. Nie jest dziwne, że chcesz by choć raz Twoja wybranka ubrała błyszczący obcisły strój i tak przed Tobą stanęła. Wyobrażasz pewnie sobie że wyglądałaby bosko i powalająco i zapewne masz rację, tylko.....no właśnie. (Doświadczonych "Gumowców" proszę w tym momencie o zaprzestanie dalszego czytania wpisu, bo będzie to dla nich stos herezji). Musisz wiedzieć że lateks to najbardziej wymagający materiał, z którego wykonuje się fetyszowe ubrania. Lateksową sesję trzeba przygotować, i po jej zakończeniu ubranka nie można tak byle jak wrzucić do szafy, jak np lacku czy skóry. Trzeba niestety o lateks dbać o wiele bardziej niż o inne materiały. Ale może zacznijmy od początku. Pierwszym problemem, może być alergia na lateks. Jeśli Twoja partnerka lub Ty macie tą przypadłość - żegnaj lateksie, temat kończy się w tym miejscu. Dlatego też nie ma sensu kupowanie na początek kombinezonu, czy uniformu którego i tak dziewczyna nie założy choćby chciała. No ale zostawmy alergików i przejdźmy dalej. Moja propozycja na początek - kup jakiś drobiazg dla siebie - np rękawiczki. Zobacz czy w ogóle odpowiada ci zapach i faktura lateksu, czy chciałbyś aby Twoja partnerka była w taki materiał ubrana od stóp do głów. Bo może się zdarzyć że wcale nie jest tak różowo, jak wyglądało na pierwszy rzut oka. Aha przy zakupach nie zapomnij nabłyszczacza - dopiero zastosowanie tego specyfiku spowoduje że guma nabierze seksownego połysku. Zaopatrz się też w talk - ułatwia zakładanie poszczególnych ubrań. A więc do dzieła - spróbuj ubrać rękawiczki i okazuje się że nie jest to takie proste, jak na przykład ubranie rękawiczek skórzanych, wymaga cierpliwości i ostrożności. Lateks stosunkowo łatwo uszkodzić, a więc niestety, trzeba mieć krótkie paznokcie i bardzo ostrożnie z biżuterią. Naucz się obchodzenia z tym materiałem - bo na początek będziesz musiał partnerce pomóc to założyć. Nie licz na to że sprezentujesz jej pończochy, czy rękawiczki z lateksu, nie mówiąc już o bardziej wyszukanych częściach garderoby i ona bez problemu poradzi sobie z ubraniem tego. Jeśli tak się jednak stanie - jesteś szczęściarzem. Gdy bez kłopotów przebrnąłeś przez ten etap - możesz zaczynać. I tutaj kolejna rada - nie kupuj najtańszego lateksu. Nie dość że zdecydowanie łatwiej go rozerwać, to ubieranie też gorzej wychodzi. Wizualnie też jest ogromna różnica. A więc lepiej mniej, a lepszej jakości. Jak w każdej dziedzinie życia. Pytanie jak namówić kobietę do założenia i polubienia lateksu pozostawiam bez odpowiedzi. To jest kwestia tak bardzo indywidualna, że nie ma po na to recepty. Na pewno nic na siłę - czasami na wymarzony efekt czeka się latami, a czasami nic z tego nie wychodzi i koniec. Na koniec jeszcze ważna rzecz - pielęgnacja lateksu. Niestety gdy go nie używamy nie możemy go po prostu włożyć do szafy - trzeba go konserwować, w przeciwnym razie długo się swym nabytkiem nie nacieszymy, a przypominam kosztował niemało. Oczywiście ten wpis nie wyczerpuje tematu - w sieci jest mnóstwo materiałów na temat obchodzenia się z lateksem, głównie anglo- i niemieckojęzycznych. Życzę powodzenia i jeszcze raz przypominam że pisałem o prawdziwym lateksie, a nie o lacku, spandeksie czy innych materiałach sprzedawanych jako "latex". Na to też uważajcie.