Gdy jakiś serwis długo nie jest aktualizowany, zawsze pojawia się pytanie - co się stało. Tak też może być i w naszym przypadku, bo od kwietnia minęło sporo czasu i nic nowego w blogu się nie pojawiło. Niestety choroba i śmierć bliskiej osoby nie nastrajała optymistycznie do pisania o przyjemnościach fetyszowych ubranek. Ale czas goi rany i wkrótce napiszemy coś znowu - w końcu sezon na długie kozaki, płaszcze i inne cuda nadciąga coraz szybciej, choć dzisiaj panuje niemiłosierny upał. A więc do następnego posta :)
wtorek, 21 sierpnia 2012
niedziela, 29 kwietnia 2012
Trochę o skórzanych ubrankach :)
Nadeszła majówka, a więc chwila wolnego żeby coś napisać i uzupełnić wpisy na naszym blogu. Przeglądając już kilkuletnią historię bloga i posty w nim zamieszczone zauważyłem że bardzo mało uwagi poświęciliśmy ubraniom skórzanym. Dużo było o lateksie, lacku, czy innych materiałach, a o skórze prawie nic. Przyznam sie że zacząłem już wcześniej zastanawiać się z czego to wynika i doszedłem do wniosku że fetyszowe ubrania skórzane szczyt świetności mają już za sobą. Teraz w świecie fetyszowej mody króluje lateks, trochę lack i nie wygląda na to żeby sytuacja ta miała ulec zmianie. Kiedy przeglądałem zdjęcia z niedawnych czołowych imprez fetyszowych, zauważyłem bardzo nikły odsetek skórzanych kreacji. Oczywiście, kneble, strap-ony czy inne akcesoria bdsm to teren gdzie skóra trzyma się mocno, ale już na polu gorsetów, kombinezonów, rękawiczek czy nawet kozaków mamy wyraźny odwrót tego materiału. Wydaje mi się że przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim skóra przestała być trendy ze względów ekologicznych, o ile w latach 60-70 cierpienia zwierząt nie były elementem zainteresowania szerokich mas, to teraz na szczęście jesteśmy na te kwestie bardziej uczuleni. Zresztą kilka lat temu mająca duży wpływ na branżę erotyczną Jenna Jameson wystąpiła w kampanii namawiającej do zastąpienia skóry naturalnej innymi materiałami typu latex, czy skóra sztuczna. Skóra sztuczna jednak zawrotnej kariery nie zrobiła w przeciwieństwie do lateksu. Druga sprawa to oczywiście cena. Skórzane wyroby były i są drogie i takimi pozostaną. A najbardziej fetyszowe modele długich kozaków są i tak zrobione z błyszczącego patent leather. Zwolennicy skóry zawsze powtarzają argument, że to zdrowy i naturalny materiał i pewnie mają rację. skóra to też podstawowy fetyszowy materiał dla Panów, z niej są zrobione wszystkie męskie uprzęże, obroże czy chapsy. Dla nas skóra kojarzy się jednak z latami minionymi i dominami z lat 60-80.
Nie zniechęcamy tutaj do kupna i uzywania skórzanej bielizny, mało tego uważamy niektóre modele za bardzo ciekawe, ale jakoś potrafimy się bez nich obejść, choć kilka skórzanych ubranek w naszej garderobie jest. Decyzja należy do Was.
czwartek, 8 marca 2012
Printed Latex z Rubber 55
Nigdy nie byliśmy wielkimi fanami transparentnego lateksu. Ja zawsze uważałem go za najmniej ciekawy rodzaj tego fetyszowego materiału. Jedynym zastosowaniem w którym jako tako go widziałem to przednia część maski - dająca bardzo fajny efekt. Jeśli chodzi o resztę ubioru to jednak jesteśmy tradycjonalistami - wolimy latex nietransparentny. Jednak czasami pojawiają się kreacje obok których trudno przejść obojętnie. Jedną z nich jest floral print z firmy Rubber 55 prezentowany przez modelkę Latex Lucy. Jest to dość nowy trend w świecie lateksowej mody - tzw printed latex. Zastosowanie tej techniki spowodowało że nieciekawa transparentna standardowa kreacja nabrała takiego ognia, że jest od pewnego czasu w kręgu naszego zainteresowania. Cena całego kompletu jest wysoka, ale w porównaniu do cen masek kobiecych z poprzedniego wpisu to nie zabija. A teraz kilka zdjęć. Prawda że tak ubranej dziewczynie nie sposób się oprzeć....



poniedziałek, 30 stycznia 2012
Maski kobiet
Kilka miesięcy temu pisałem trochę o maskach female czyli maskach z twarzą kobiety. Dzisiaj chcę nieco rozwinąć ten temat jako iż staje się coraz bardziej popularny. I to nie tylko u Panów którzy chcą się możliwie najbardziej upodobnić do typowej sissy maid, ale również u kobiet z krwi i kości. Niektórzy mają potrzebę stworzenia swojego alter ego i bardzo często maska kobiety jest podstawą do tego. Długo się zastanawiałem dlaczego takie przebranie jest dość popularne i doszedłem do wniosku że daje o wiele większe możliwości kreowania indywidualnego wyglądu niż zwykłe maski. W połączeniu z niezbędną peruką można osiągnąć bardzo ciekawe i zachęcające rezultaty. Trzeba bowiem przyznać że zakładając standardowy catsuit i standardową maskę wyglądamy podobnie do tysięcy innych fetyszystów i taki wygląd jest trochę standardowy i oklepany. No oklepany to może za wielkie słowo bo w naszym kraju lateks to wciąż rzadkość. Na youtube można znaleźć dużo ciekawych filmów w tym temacie- wystarczy wpisać "female mask". W ogóle w ostatnim czasie zauważyłem że bardzo dużo materiałów ukierunkowanych jest w stronę bardziej fashion, a mniej fetish/bdsm. To chyba pozytywny trend bo o ile kneble, uprzęże i obroże zawsze będą się z bdsm kojarzyły, to lateksowe suknie, długie rękawiczki, maski czy gorsety już niekoniecznie. A ja od początku istnienia tego bloga walczę to aby zobaczyć w fetyszowych strojach piękno i aby wyplenić jak najbardziej tradycyjne skojarzenia z ubraniem roboczym prostytutek. Wracając do masek - kilka klatek z filmów w których występują kobiety które troszeczkę zmieniły swoją twarz - Vaselisa i Rubber Tanja. Jak Wam sie takie coś podoba?


















czwartek, 12 stycznia 2012
Spóźnione życzenia noworoczne :)
Jak zwykle koniec roku to w naszym prywatnym życiu tak stresujący i zapracowany okres że dopiero teraz czuję się na siłach by zalogować się do bloga i życzyć wszystkiego najlepszego w już rozpoczętym 2012 roku. Przede wszystkim zdrowia i szczęścia w życiu osobistych ale również masy fetyszowych ubrań i pozytywnych przeżyć z nimi związanych.
Gummikasia i Gumon
Gummikasia i Gumon
środa, 30 listopada 2011
Świąteczne marzenia :)
Zaczyna się powoli okres zakupów przedświątecznych i wiele sklepów internetowych rozsyła informacje o specjalnych ofertach na fetyszowe ubranka. Korzystając z chwili czasu przeglądnąłem sobie strony sklepów w których czasami kupuję czy kupowałem jakieś ubrania i bardzo mi się spodobała kolekcja firmy Westwardbound. To dość znany na Wyspach producent fetyszowej odzieży. W czasach taniego funta dokonałem u nich zakupu dwóch masek oraz pończoch i mogę się o nich wypowiadać w samych superlatywach. Naprawdę produkuję ubrania dobrej jakości, ale nie o tym chciałem pisać bo równie dobrych producentów lateksowych ciuszków jest w Europie co najmniej kilku. Dawno nie byłem na ich stronie, ale gdy odwiedziłem ją tydzień temu powaliła mnie (cenowo zresztą też) kolekcja lateksowych ubrań. To już naprawdę nie są toporne gumowe ubrania, to małe dzieła sztuki i jeśli nawet zdjęcia są przejaskrawione (a nie powinny, to w końcu katalog producenta, a nie sesja zdjęciowa) prezentują się świetnie.

Na poczatek czarna krótka sukienka 1350 PLN

To jest moja faworytka - naprawdę prześliczna sukienka dla bardzo wyrafinowanej kobiety. Cena około 1500 PLN

Tu oczywiście najbardziej podoba mi się maska za jedyne 420PLN, choć wybrałbym inne kolory

świetny komplet dla dominującej kobiety około 1050 PLN

Trzyczęściowy komplet: bluzka, spódnica, pończochy - może dla jakiejś asystentki/sekretarki jako premia wartości 2000 PLN :)
Oczywiście świetnych kreacji w ofercie firmy jest o wiele więcej - zachęcam do odwiedzin strony. Potwierdza się ogólnie znany fakt - szałowe lateksowe kreacje nie są tanie, jak każde hobby kosztują. Jednak gdy któryś z panów czytających tego bloga ma na prezent świąteczny dla swej lubej około 2000 zł i oprócz tego lubicie lateks ostatnia propozycja wydaje mi się naprawdę warta uwagi. My w tym roku takiej kwoty nie mamy...... ale może kiedyś
Oczywiście świetnych kreacji w ofercie firmy jest o wiele więcej - zachęcam do odwiedzin strony. Potwierdza się ogólnie znany fakt - szałowe lateksowe kreacje nie są tanie, jak każde hobby kosztują. Jednak gdy któryś z panów czytających tego bloga ma na prezent świąteczny dla swej lubej około 2000 zł i oprócz tego lubicie lateks ostatnia propozycja wydaje mi się naprawdę warta uwagi. My w tym roku takiej kwoty nie mamy...... ale może kiedyś
wtorek, 18 października 2011
Dressing For Pleasure
Czytelnicy tego bloga mogą zapewne zauważyć, że bardzo często piszę o latach minionych, o dawnych fasonach i trendach. Przyznam się że wiedza o historii fetyszowych ubrań i w ogóle fetyszowego świata jest moim konikiem. Zawsze byłem ciekawy jak się to zaczęło, kto wywarł duży wpływ na to co mamy dzisiaj. Wielu miłośników fetyszu dzieli wszystkie zdarzenia na dwie ery -pre Internet i -post Internet. Okresem rozdzielającym są mniej więcej daty 1990-1995, a więc okres upowszechnienia Internetu, maili i początki zakupów online. To dzięki internetowi miłośnicy fetyszu z różnych krajów mogli zacząć wymieniać się swoimi zdjęciami, spostrzeżeniami i uwagami. Wreszcie można było bez skrępowania zamówić sobie np długie kozaki w męskim rozmiarze, czy choćby maskę lateksową, albo czapkę dominy dla swej lubej. I ten stan trwa do dziś. Jednak dla mnie ciekawszym okresem jest ten pierwszy, bardziej tajemniczy gdy wszystko było o wiele bardziej zakamuflowane i trudniejsze do zdobycia. W Polsce ten okres prawie nie istniał, a nieliczni szczęśliwcy mogli przywieźć coś z zagranicy za ciężko uciułane dewizy. Zostawmy jednak mroczny okres PRL-u, a przyjrzyjmy się dziś pismu które wychodziło na przełomie lat 80/90 w Wielkiej Brytanii. Tytuł mówi wszystko - "Dressing For Pleasure" - czyli ubieranie się dla przyjemności. Pismo owo zawierało wszystko co w tamtych czasach było ważne jeśli chodzi o świat fetyszu i było wydawane przez znaną i cenioną firmę Shiny International. Filmy takie jak "Maid to Wear Latex", czy "Rubber Loving Housewives" do dzisiaj są jednymi z najlepszych fetyszowych dzieł jakie kiedykolwiek powstały. Ale wróćmy do pisma. Była to publikacja przeznaczona dla zdeklarowanych fetyszystów i stanowiła rodzaj skrzynki kontaktowej dla osób o podobnych poglądach. Oglądając skany stron tego periodyku można zauważyć że oprócz profesjonalnych sesji dużo miejsca poświęcono w nim zwykłym ludziom którzy nadsyłali swoje zdjęcia ze spotkań, będących zalążkiem popularnych dziś "Fetish parties". Dużo miejsca zajmowały w nim artykuły i zdjęcia w typowo angielskich płaszczach przeciwdeszczowych - Mackintoshach, które trzeba przyznać do dziś robią niezłe wrażenie. Poniżej przedstawiam kilka okładek tego pisma i parę ciekawszych kreacji dający pogląd na fetyszową scenę około ćwierć wieku temu. Skany kilku numerów są dostępne w Internecie, dlatego też nie będę ich tutaj kopiował. W każdym razie jedno jest pewne - takiego pisma w Polsce brakowało.









Subskrybuj:
Posty (Atom)
